bm

27.09.2008r 

Finał Polanica Zdrój 

Ostatnia 12’sta edycja z cyklu Bike Maraton odbyła się w bardzo wysokiej frekwencji. Zjechało się jak zawsze około tysiąca kolarzy oraz masa „kozaków”, którzy walczyli do końca o cenne punkciki w generalce. Trasa w Polanicy jest jak marzenie. Wyśmienita proporcja podjazdów, zjazdów, błota, szutrów, korzeni, kamieni.  Pogoda dopisała i pozwoliła wystartować w krótkich rękawkach. Z komendą start w powietrze uniosło się niewyobrażalnie dużo testosterony i adrenaliny. Ostatni wyścig, klasyfikacja generalna, wspaniała atmosfera, świetna obsada to wszystko dodało dynamiki  tej edycji. Popularny dla Polanickiej edycji odcinek techniczny kilka kilometrów po starcie, jak każdego roku zakorkował zawodników. Każdy dyszał jak lokomotywa, a w oczach miał rasowego dzika. Nie było kompromisów, ostrożności i rozkładania sił. Walka z samym sobą i taktyka: Od statu finisz. To schematy realizowane przez czołówkę Polanickiego wyścigu.

Po całej rywalizacji było to co tygryski lubią najbardziej. Bufet na mecie zaopatrzony wyjątkowo wypaśnie. Pasta party z All 4 All i dekoracjjeeeeee:D. Najpierw za etap, a niewiele później za całą klasyfikację generalną. Najszybsi kolarze w poszczególnych kategoriach wiekowych wychodzili na podium i prócz gratulacji i braw czekał ich szampański prysznic i toasty z świeżo otrzymanych pucharów.  Takie chwile dają wiele satysfakcji i choć są nieporównywalnie krótkie do wkładanego wysiłku na wyścigach, konsekwencji i zaparcia na treningach, to jednak zostają w pamięci na zawsze.

„Ból przemija, a pamięć zostaje wiecznie” Lance Amstrong


miejsce 4 w klasyfikacji generalnej
po 12 edycjach