Synu, dlaczego ty to robisz?

Sobota: szykuje się obiad, za oknem deszczowo, bez słońca, wieje i temperatura zerowa, na drodze ciapa śnieżna i szłam. Nic tylko do książki albo przed telewizor.
Ale nieeeee!!!!! Wielu z was idzie wtedy do garażu po bike, Jesteście ubrani w swoje elastyczne geterki z membraną ocieplana w okolicy kolan, kamizelkę WindStoper’ową, ocieplacze na buty i rękawiczki z specjalną frotą. Bierzecie swój „niekochany” rower treningowy przeznaczonego do zimowej słoty i wychodzicie na zewnątrz gdzie czeka was 100 kilometrowa trasa (zresztą jak przedwczoraj i tydzień temu i 10 dni temu :P).

Czy nigdy przed wyjściem nie usłyszeliście od żony, dziewczyny, mamy pytania:
Dlaczego ty to robisz?

Jest zima, zaraz się rozpada, wieje, zimno, a Wy znów znikacie na pół dnia katować się po tych mokrych drogach w samotności. Jest sobota, zamiast spotkać się ze znajomymi…!! Przecież wiecie, że nie osiągnięcie mistrzostwa świata, po co tyle poświęcenia? W sumie nie ma się, co dziwić, że słyszycie takie pytania. Patrząc realnie na specyfikę tej sytuacji, nic w niej przyjemnego. Chłodno, nudno, ciężko przemierzone bez większego celu 100km.
Dlaczego więc wielu z Was robi często ponad 10 000km w zimie? Gdy takich sytuacji = treningów nagromadzi się tyle, że staną się codziennością zaczyna się coś niewytłumaczalnego. Dostrzegacie, że jesteście innymi ludźmi. Kolarstwo to sport wymagający pewnych cech charakteru:

• Samozaparcie
• Zdecydowanie
• Konsekwencja
• Odporność
• Wytrwałość
• Pewność siebie

Jednak te cechy wzmacniają się w każdym wraz z kolejnymi treningami i wyścigami.
Jeśli ogarnia Was chwila zwątpienia, czujecie się już zmęczeni tym jeżdżeniem, macie dość biegania to nikt Was nie zmusi ale:
Tu nie chodzi o samo kolarstwo, wiadomo, że mistrz świata może być tylko jeden, ale każdy może być mistrzem samego siebie. Stać sie silniejszym od własnych słabości, panować nad emocjami, dyskryminować ból, stawiać czoła przeszkodom i kolejnym przeciwnościom losu, osiągać swoje cele poprzez konsekwencje i zdecydowaną pewność siebie.
Ludzie sami tworzą pełno ograniczeń w swoim życiu, dzięki tym treningom potraficie przejechać 100km, nie zsiadając z roweru. Zapewne 5 miesięcy temu potrzebowaliście na to jeszcze 6 godzin, a teraz niecałe 4. Są efekty!!. Niewyobrażalne granice są do przekroczenia. Dzięki konsekwencji i samozaparciu potraficie skoczyć wyżej, zajść dalej, zanurkować głębiej.
W pewnym momencie uświadamiacie sobie, że granice to pojecie względne. Stajecie się „Mistrzami samych siebie” z kolejnymi próbami pobijacie swoje wcześniejsze rekordy, a aktualne osiągnięcia stają się wynikami, które i tak zostaną przez Was pobite.
Więc gdy chcecie coś osiągnąć, nie zastanawiajcie się czy potraficie, czy podołacie i czy macie jeszcze na to siłę i chęci, po prostu to róbcie.
 

Bo chcieć znaczy móc.
Tomasz Zając